ZWIASTUN
-Dzień dobry. -Powiedziałam przyjaznym głosem mimo tak wczesnej pory.
-Dzień dobry słońce.-uśmiechnęła się do mnie. -To co zawsze?
-Tak poproszę
Kobieta zapakowała wypieki do przezroczystej siatki. Podziękowałam, zapłaciłam i powoli wyszłam ze sklepu. Na zewnątrz zaczęło już świtać. Sięgałam po słuchawki gdy poczułam, że zetknęłam się z czymś twardym. Spojrzałam na wysokiego blondyna. Słyszałam o nim bardzo dużo i tylko te złe rzeczy. Jego liczne bójki często kończyły się krytycznie. Podobno był też karany za włamania. Wiem też, że niedawno wyszedł z aresztu. Wpatrywała się we mnie tymi niebieskimi oczami. Bąknęłam ciche "przepraszam" i zaczęłam się oddalać. Po chwili poczułam silny ucisk na nadgarstku. Oddech mi przyśpieszył i dosłownie czułam jak serce wyrywa mi się z klatki piersiowej.
-Witaj księżniczko. -Powiedział dość cicho, ale tak żebym wszystko dokładnie słyszała.
Przybliżył się do mnie i przejechał kciukiem po mojej szyi, zbliżył swoje usta do mojego ucha.
-Podobasz mi się, nawet bardzo. -Wyszeptał
Byłam sparaliżowana, nic nie mogłam zrobić. Lekko pocałował mnie w kącik ust po czym zjeżdżał coraz niżej. Pozostawiał pocałunki po całej mojej szyi aż w końcu się przyssał na dłużej przygryzając i liżąc moją skórę. Z moich ust mimowolnie wydostało się ciche jęknięcie spowodowane bólem. Szybko się otrząsnęłam.
-P-Przestań. -Bąknęłam.
Ale go to nie obchodziło. Ignorował mnie. Zaczęłam się wyrywać, ale jego silny uścisk nie pozwalał mi na to. Złapałam go intensywnie za nadgarstki i odepchnęłam. Udało się. Uderzyłam go w policzek i zaczęłam uciekać. Gdy się odwróciłam stał jeszcze sparaliżowany moim śmiałym gestem, po chwili ponownie na mnie spojrzał. Z przerażeniem zaczęłam biec, ale zobaczyłam, że zaczął się do mnie zbliżać. Poczułam silny uścisk na tali, odwróciłam głowę i zobaczyłam właśnie jego. Wiedziałam, że mnie złapie.
-Lubię takie niedostępne. -Wysyczał przez zaciśnięte zęby i wiedziałam, że jest zły.
-Jak masz na imię? -Zapytał.
Ponowna ucieczka była niemożliwa.
-G- Grace. -Odpowiedziałam jąkając się.
-Jestem Niall.
Jego ręce przeniosły się na moje plecy. Zjeżdżały coraz niżej aż dotarł do moich pośladków. Ścisną je lekko po czym schował dłonie do kieszeni moich spodni. Wyciągnął mój telefon, a ja nie byłam w stanie jakkolwiek zareagować na jego gesty. Zaczął intensywnie wpatrywać się w mojego smartfona, gdy później schował mi go z powrotem do kieszeni.
-Zobaczymy się niedługo księżniczko. Pamiętaj teraz należysz do mnie.
Po tych słowach ucałował kącik moich ust i odszedł. Stałam sparaliżowana jeszcze kilka minut. Gdy tylko się ocknęłam zaczęłam co sił w nogach biec do domu. Bałam się, cholernie się go bałam. Przecież on jest przerażający, niebezpieczny, może zrobić wszystko i te słowa "Zobaczymy się niedługo księżniczko." Co to ma właściwie znaczyć? Ma zamiar się jeszcze raz spotkać?
Zwolniłam już nieco, bo moje nogi odmawiały posłuszeństwa, ale się tym nie przejmowałam, ponieważ jeszcze kilka kroków i jestem w domu. Próbując nie myśleć o tym co przed chwilą się wydarzyło otworzyłam drzwi do mieszkania. Zakupy i telefon odłożyłam po drodze w kuchni, nawet zapomniałam, że trzymałam bułki w ręku. Chwiejnym krokiem poszłam obudzić tatę, którego zawsze budziłam każdego ranka, by wstał do pracy. Po wykonaniu tej czynności udałam się do swojego pokoju. Miałam dziś na popołudnie więc nie martwiłam się o lekcje. Postanowiłam, że wezmę prysznic co nieco mnie orzeźwi po tym całym nie będę ukrywać dziwnym zdarzeniu.
Podeszłam do wielkiego lustra w mojej łazience. Moim oczom od razu ukazała się duża malinka. Cholera naznaczył mnie. Martwiłam się oto aby przypadkiem mój ojciec tego nie zobaczył.
Jak tylko wyszłam spod ciepłej wody chwyciłam ręcznik, którym się wysuszyłam, po czym założyłam bieliznę i tak udałam się do szafy w moim pokoju z której wyciągnęłam za dużą koszulkę i luźne szorty.
Schodząc ponownie na parter usłyszałam jak tata się zbiera i ma zamiar już wyjść.
-W kuchni masz śniadanie! -Krzykną do mnie otwierając drzwi wejściowe.
-Dziękuje! -Również krzykiem odpowiedziałam.
Gdy tylko mnie zobaczył kiwną głową i wyszedł. Weszłam do pomieszczenia zapalając szybko światło i sięgając po kanapki, które mi zostawił. Usłyszałam ciche wibracje dochodzącego z mojego telefonu. Pomyślałam, że to pewnie Alic chcąc zapytać o coś związanego ze szkołą. Sięgnęłam po niego, a moim oczom ukazała się wiadomość.

O-M-G . Wielbie ! Mogę zostać informowana o rozdziałach ? @Sexy_Animaal
OdpowiedzUsuńzapowiada się ciekawie
OdpowiedzUsuńŚwietne
OdpowiedzUsuńPodoba mi sie, bo ostatnio polubiłam opowiadania tego typu, ale jednak mozesz troche zwolnić, bo jak takie ostre momenty i opisy bedziesz dawała juz na sam początek, to później zabraknie ci pomysłów i bedziesz się powtarzać. ;p Chiałas znac opinię kogoś, wiec napisałam swoja ;)
OdpowiedzUsuńMożesz mnie informowac o rozdziałach? xx @5IdiotsInHead
Właściwie to chodziło nam właśnie o to by pokazać jaki jest przerażający +dziękuję za opinie
Usuń@looouuupp
O-M-G Kocham. !!!!!!! <3 Możesz informować mnie o rozdziałach @PatusiaStyles Dziękuję
OdpowiedzUsuń